Forum Łódź, Forum o Łodzi Strona Główna Łódź, Forum o Łodzi
Witam na forum o Łodzi. Zapraszam do dyskusji
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Centrum Zdrowia Matki Polki
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Łódź, Forum o Łodzi Strona Główna -> Szpitale
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marta
Administrator
Administrator



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 9350
Przeczytał: 36 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 16:10, 04 Sty 2008    Temat postu:

Porozumienie w Matce Polce

acz
2008-01-03, ostatnia aktualizacja 2008-01-03 19:25

Koniec konfliktu w największym łódzkim szpitalu. Lekarze będą zarabiać 4,5 tys zł
Ale to nie koniec podwyżek. W lipcu pensje lekarzy z Matki Polki znów wzrosną. Specjaliści dostaną dwie średnie krajowe, czyli ponad 6 tys. zł brutto. Ale i na tym nie koniec. Do trzech średnich płac dochody medyków ze szpitala przy ul. Rzgowskiej poszybują w 2010 roku.

- Może wreszcie nie będziemy musieli wyjeżdżać do pracy za granicę - cieszy się dr Marek Nadolski ze Związku Zawodowego Lekarzy.

Dyrektor szpitala podpisał porozumienie z pracownikami wczoraj po południu. Ugodę zawarto po dość ostrym konflikcie. W nocy z środy na czwartek na dyżurach w Matce Polce zostali ordynatorzy. Lekarze poszli do domów, bo nie chcieli pracować według zasad, które dyrekcja wprowadziła od 1 stycznia. Szpital miał działać w tzw. systemie równoważnym. Lekarze mieli dyżurować po 6, 12, 24 godziny i później odpowiednio długo odpoczywać.

To miał być sposób na nowe przepisy o czasie pracy lekarzy. Zmuszają one szpitale do płacenie za nadgodziny, ale dyrektorzy chcą tego uniknąć, bo mają mało pieniędzy.

W czwartek rano lekarze mieli kolejną propozycję. Dzień roboczy będzie skrócony z 7,5 godziny do 5 godzin pracy. W ten sposób każdy lekarz musiał dyżurować dwa razy w miesiącu bez nadgodzin. Ale za podwyższoną pensję. Ostatecznie uzgodniono, że Matka Polka będzie pracować jak dotychczas - w dzień na pełnym etacie są wszyscy lekarze, na noc zostają dyżurni.

Nadal nie ma rozwiązania sporu w szpitalu im. Kopernika. Placówkę sparaliżowali anestezjolodzy. Domagają się podwyżek i zapowiedzieli, że póki ich nie dostaną, będą pracować o połowę mniej, niż dotychczas.

- Na razie przeorganizowaliśmy grafiki anestezjologicznych dyżurów - mówi Wojciech Szrajber, dyrektor szpitala. - Dzięki temu będziemy w stanie robić niektóre operacje. Między innymi te onkologiczne.

Porozumienia nie ma również w Łowiczu. W tamtejszym szpitalu kolejna noc dyżurują ordynatorzy. Lekarze nie chcą zostawać na noc, bo dyrektor nie daje im podwyżek.

- Mamy dość - mówi dr Tomasz Kostrzewa. - Właśnie złożyliśmy na dyrektora doniesienie do prokuratury i inspekcji pracy.

Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marta
Administrator
Administrator



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 9350
Przeczytał: 36 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 9:42, 22 Cze 2008    Temat postu:

Matka Polka została sierotą

22.06.2008

Kiedy równo dwadzieścia lat temu, w 1988 roku, władze z wielką pompą otwierały w Łodzi Centrum Zdrowia Matki Polki, gazety donosiły z dumą, że to szpital pomnik dla wszystkich polskich matek. Nie bez przyczyny ulokowano go w Łodzi, gdzie supernowoczesny jak na tamte czasy gigant miał przyjmować porody łódzkich włókniarek, ich córek i wnuczek. Nic dziwnego, że gdy rok temu, podczas strajku lekarzy, minister zdrowia Zbigniew Religa nazwał Instytut CZMP "molochem z lat osiemdziesiątych", który nadaje się do likwidacji, łodzianki stanęły murem za swoim pomnikiem. Na forach internetowych rozpętała się burza, a wpisy typu "łapy precz od Matki Polki" były jednymi z najbardziej subtelnych.

Gromy z ust Religi rozpoczęły dy-skusję nad przyszłością tego największego w kraju, ogromnie zadłużonego szpitala ginekologiczno--położniczego. Do dziś nie ma ostatecznej decyzji, co dalej z Instytutem, choć w tunelu pojawia się światełko i co najmniej kilka scenariuszy.

Dobry klimat

Specjaliści od ochrony zdrowia twierdzą, że szpital ma do wyboru trzy drogi: albo nadal funkcjonować jako placówka ministerialna, albo przejść pod zarząd Uniwersytetu Medycznego, albo też przekształcić się w spółkę prawa handlowego. Wszystkie scenariusze są możliwe, ale decyzja musi zapaść w resorcie zdrowia, który jest organem założycielskim ICZMP.

O przyszłości Instytutu słychać jednak nie tylko w ministerstwie przy ul. Miodowej, ale także w parlamentarnych kuluarach. Maciej Grubski, senator Platformy z Łodzi, mówi, że wokół łódzkiego szpitala zaczyna się tworzyć dobry klimat.

- Instytut Centrum Zdrowia Matki Polki to jeden z najlepszych szpitali ginekologiczno-położniczych i pediatrycznych w Polsce i jako taki musi istnieć. Trzeba się tylko zastanowić, jakie rozwiązanie jest dla niego najkorzystniejsze i w jakich strukturach będzie najlepiej funkcjonował - mówi Grubski, przyznając, że o przyszłości szpitala mówi się w Warszawie coraz częściej.

Potwierdza to Adam Fronczak, wiceminister zdrowia, wcześniej dyrektor szpitala w Zgierzu. - Rozmawiamy w ministerstwie z przedstawicielami resortu finansów i szkolnictwa wyższego o tym, jakie są możliwości przejęcia szpitala przez Uniwersytet Medyczny, bo taka opcja wydaje się obustronnie korzystna. O chęci włączenia Instytutu w swoje struktury zdecydowały dwa lata temu senat i rektor tej uczelni. Uniwersytet potrzebuje szpitala jako zaplecza dydaktycznego, bo z roku na rok kształci się tam coraz więcej osób.

Wiceminister przyznaje, że na drodze do uruchomienia procedury jest tylko jedna istotna bariera. Uczelnia nie jest w stanie przejąć szpitala z całym dobrodziejstwem inwentarza, czyli ponad 100-milionowym długiem. Jedyną szansą jest przejęcie zobowiązań szpitala przez Skarb Państwa, a nie są to kwoty, które dają się łatwo wyszarpnąć z budżetu.

Fronczak przyznaje jednak, że rozmowy z przedstawicielami resortu finansów są optymistyczne. - Wierzę, że ten szpital uda się oddłużyć i tak zreorganizować, by nie kończył każdego roku na minusie - mówi pochodzący z Łódzkiego wiceminister.

Nowy rektor, stary plan

Do tej pory Uniwersytet Medyczny i resort w sprawie przejęcia szpitala mówiły jednym głosem. Od niedawna jednak łódzka uczelnia medyczna ma nowego rektora, prof. Pawła Górskiego, który w kampanii wyborczej rywalizował z prof. Adamem Dzikim, jednym z najbardziej zagorzałych zwolenników przejęcia "Matki Polki".

- Nie wiadomo, czy Górski będzie chciał walczyć o Instytut - powątpiewali nie tylko lekarze Instytutu, ale także pracownicy uniwersytetu. Profesor Górski odpowiada: "tak", ale zaznacza, że zanim to się stanie, Instytut potrzebuje zmian. - Moje intencje oraz intencje senatu są podobne - tłumaczy rektor elekt. - Zależy nam, by Instytut stał się jednym ze szpitali uniwersyteckich. Dla nas to nie tylko baza dydaktyczna kształcenia przyszłych lekarzy i pielęgniarek, ale też ogromne centrum kształcenia podyplomowego. Uniwersytetowi bardzo brakuje centrum kliniczno-dydaktycznego, którym z założenia miał być szpital przy ul. Czechosłowackiej. Ten budowany jest jednak od 30 lat, a uniwersytet z każdym rokiem kształci coraz większą liczbę studentów.

Profesor Górski nie ukrywa jednak, że przejęcie szpitala musi poprzedzić ogromna praca przyrestrukturyzacji placówki. - Nie chodzi tylko o zdjęcie długów, ale o taką organizację pracy tej placówki, żeby już się więcej nie zadłużała - mówi prof. Górski. - Spotykamy się w tej sprawie z dyrekcją szpitala i zastanawiamy, jak powinien on funkcjonować, by nie przynosił strat.

No właśnie, jak? Prof. Górski uważa, że specjalizacja ginekologiczno-położnicza nadal powinna być domeną szpitala, bo jeszcze przez kilka lat rodzić będą kobiety z wyżu lat 80. W przyszłości mogłyby się pojawić inne specjalizacje. Choćby onkologia, która jest potrzebna szczególnie w Łodzi, gdzie rak jest jedną z głównych przyczyn zgonów.

A może spółka?

Odkąd w resorcie zdrowia rozpoczęła się dyskusja nad możliwością przekształcenia szpitali w spółki prawa handlowego, przed szpitalem otworzyła się jeszcze jedna możliwość. A gdyby zlikwidować zadłużony Instytut i w jego miejsce powołać spółkę, a być może nawet poszukać prywatnego inwestora i przekształcić szpital w niepubliczny ZOZ? Czy zamiast szpitala pomnika, lepszy okazałby się szpital spółka? Jarosław Kozera, prezes Stowarzyszenia Menedżerów Opieki Zdrowotnej, twierdzi, że to najbardziej ryzykowna z dróg, jakie otwierają się przed szpitalem, ale mogłaby okazać się zbawienna.

- Ryzyko jest spore, bo byłby to w Polsce precedens: pierwszy tak ogromny szpital przekształcony w spółkę. Nikt jednak nie powiedział, że takie rozwiązanie nie jest możliwe - mówi Jarosław Kozera. - Do tej pory znamy przykłady przekształceń w szpitalach powiatowych, dużo mniejszych, które zatrudniają znacznie mniej personelu medycznego i administracyjnego. W takim przypadku mechanizm jest prosty, a szpitale spółki funkcjonują sprawniej i nie przynoszą strat, można nimi efektywnie zarządzać. Poza tym trzeba pamiętać, że ICZMP, oprócz ginekologii i pediatrii, które zwykle są kiepsko wyceniane, ma też położnictwo, czyli specjalizację, na którą teraz jest ogromne zapotrzebowanie.

Co na to dyrektor szpitala? Prof. Przemysław Oszukowski twierdzi, że znaczenie ma przede wszystkim nie to, komu będzie podlegał szpital, tylko to, jak go przeorganizować i jak finansować, żeby nie przynosił strat.

- Problem szpitala polega na złej wycenie procedur medycznych - uważa prof. Oszukowski.- Do Instytutu bardzo często trafiają noworodki z kilkoma schorzeniami. Jesteśmy je w stanie zoperować na miejscu, ale pełną wycenę dostajemy tylko za pierwszą procedurę. Za drugą dostajemy 60 procent, a za trzecią tylko 30. A przecież nie jest tak, że wszystkie operacje robi się na jednym bloku. Dzieckiem zajmują się kolejne zespoły specjalistów, ale wiąże się to najwyżej z przewożeniem na inne oddziały. Gdyby taki maluch trafiał kolejno do trzech szpitali, to każdy, który by się nim zajmował, dostałby pełną kwotę. My otaczamy go kompleksową opieką i dostajemy tylko część pieniędzy. Gdzie tu logika? - pyta profesor.

Rodzice walczą o szpital

Od gromów, jakie spadły na szpital z ust ministra Religi, mija właśnie rok. Przez ten czas nie zostały uruchomione procedury likwidacyjne, nie udało się też ostatecznie zdecydować, czy Skarb Państwa przejmie ponad 100-milionowy dług.

Tymczasem na zmiany czekają też pacjenci, którzy przyjeżdżają tu z całej Polski. Na przykład do kliniki kardiochirurgii prof. Jacka Molla trafiają maleństwa z wadami serca z Dolnego Śląska, Krakowa, Lubelszczyzny, Pomorza. Nie ma dnia, by nie dzwoniły zrozpaczone matki, błagając o przyjęcie ich dziecka na oddział. Lekarze twierdzą, że najchętniej pomogliby wszystkim, ale klinika jest na to za mała. Na oddziale pooperacyjnym jest zaledwie sześć łóżeczek, wszystkie bez przerwy zajęte. Są co prawda plany rozbudowy oddziału, ale potrzeba na to 15 milionów złotych.

Coraz więcej rodziców traci cierpliwość. - Zastanawiam się nad pożyczką i wyjazdem z moim synkiem na operację do Monachium - mówi Iwona Oleksiewicz, mama 2-letniego Mateusza, który urodził się z wadą serca. - Mieszkamy pod Warszawą, cudem udało nam się dostać do "Matki Polki" na badania, ale ile przyjdzie nam czekać na operację, nie wiadomo.

Lekarze z kliniki twierdzą, że około 80 maluchów z wadami serca mogłoby zostać operowanych w najbliższym czasie, ale nie ma ich gdzie położyć.

Rodzice zapowiadają, że poruszą niebo i ziemię, by w końcu ktoś się zajął sprawą Instytutu. Trudno im uwierzyć, że po 20 latach istnienia jeden z najlepszych szpitali w Polsce musi się borykać z takimi problemami. Ale przecież nie jest wyjątkiem.



Magdalena Szrejner - POLSKA Dziennik Łódzki
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marta
Administrator
Administrator



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 9350
Przeczytał: 36 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 0:06, 15 Sty 2009    Temat postu:

"Matka Polka" dostała nowoczesny sprzęt

14.01.2009

Siedem nowoczesnych stanowisk do intensywnej terapii noworodka, inkubator z możliwością transportowania, i pierwsze w województwie urządzenie do selektywnego chłodzenia mózgu u noworodka - taki sprzęt trafił do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Dla kliniki neonatologii, gdzie sprzęt już pracuje i pomaga małym pacjentom, jest to ogromne ułatwienie.

- To dla nas przede wszystkim duża pomoc - mówi docent Iwona Maroszyńska z Kliniki Neonatologii ICZMP. - Takiego sprzętu potrzeba nam bardzo dużo, bo trafiają do nas chore dzieci nie tylko z regionu, a z całej Polski. Na pierwsze uruchomione przez nas stanowiska do intensywnej terapii niemal od razu trafili mali pacjenci.

Większość sprzętu, który otrzymał szpital, jest finansowana przez Ministerstwo Zdrowia. Ale jedno stanowisko do intensywnej terapii oraz urządzenie do chłodzenia mózgu noworodka przyjechało do kliniki neonatologii z gminy Kleszczów.

- Szpital zwrócił się do nas z prośbą o taką pomoc. Postanowiliśmy więc zakupić potrzebny sprzęt - mówi Joanna Guc z Urzędu Gminy Kleszczów. - To zresztą nie pierwsza nasza pomoc dla "Matki Polki". To przecież szpital, w którym przyjmowane są noworodki z całej Polski. Zresztą z zakupionego przez nas urządzenia do chłodzenia mózgu noworodka pierwszy korzystał maluch z Poznania. Lekarze mówią, że to jedyne takie urządzenie w Polsce.

Do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki przywożone są noworodki w stanie ciężkim z całej Polski.

Magda Szrejner - POLSKA Dziennik Łódzki
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marta
Administrator
Administrator



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 9350
Przeczytał: 36 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 21:27, 15 Sty 2009    Temat postu:

Minister Ewa Kopacz pomoże Matce Polce

Adam Czerwiński
2009-01-14, ostatnia aktualizacja 2009-01-14 19:02

Koniec z niekończącymi się kolejkami na dziecięcą kardiochirurgię. Ministerstwo zdrowia obiecało, że da pieniądze na rozbudowę oddziału w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki

Jacek Kiek ze Świdnicy od początku tygodnia spędza urlop w Łodzi. Wziął dwa tygodnie. - Chyba będę musiał go przedłużyć - mówi. Ale nie dlatego, że wciągnęły go łódzkie puby, fabrykanckie pałace czy zakupy w Manufakturze. Na zwiedzanie może nie mieć czasu. Najbardziej pana Jacka interesuje Matka Polka - konkretnie oddział kardiochirurgii. Jego syn Kacper będzie miał tu operację. Kiedy? Dokładnie nie wiadomo. Bo na kardiochirurgii od lat panuje niemiłosierny korek.

Oddział ma 15 łóżek. Na miejsce w kolejce czeka setka dzieci. Wystarczy jednak, że urodzi się dziecko z ciężką wadą i kolejka się rozwala, bo noworodek musi być zoperowany od ręki. Zdrowsi, jak Kacper, muszą czekać.

- Co zrobić? Biorę dodatkowy tydzień - mówi Jacek Kiek. - Najgorsze są te nerwy.

- My też się denerwujemy - mówi prof. Jacek Moll, szef kardiochirurgii. - Nie jest łatwo mówić rodzicom, że ich dziecko z wadą serca będzie musiało jeszcze poczekać na leczenie.

Podobne problemy mają kliniki kardiochirurgii dziecięcej w całej Polsce. Ostatnio zwrócił na to uwagę Jurek Owsiak, dyrygent Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Opublikował list, w którym pytał kardiochirurgów, dlaczego polskie dzieci z wadą serca muszą być operowane za granicą? List był prowokacją. Owsiak nie miał do lekarzy pretensji, chciał tylko zwrócić uwagę, że w Polsce robi się za mało zabiegów na sercu u dzieci.

- Żeby radykalnie zwiększyć liczbę operacji, powinniśmy mieć dwa razy tyle miejsc na oddziałach pooperacyjnych, co teraz. Za mało mamy też stanowisk do intensywnej terapii - odpowiadał szefowi Orkiestry prof. Bogdan Maruszewski z warszawskiego Centrum Zdrowia Dziecka.

W Łodzi lekarze mają ten sam problem. - Jest tylko siedem miejsc pooperacyjnych - wylicza prof. Moll. - To wąskie gardło naszej kliniki. Mógłbym więcej operować, ale nie mam gdzie kłaść dzieci po zabiegu.

Apeli Owsiaka, rodziców i kardiochirurgów wysłuchała minister zdrowia Ewa Kopacz. I zdecydowała, że rozwiąże problem, rozbudowując kardiochirurgię w Matce Polce. Wybrała łódzki szpital, bo to placówka podlegająca jej resortowi.

Łódzcy lekarze nie kryją radości, bo o rozbudowę zabiegali od dawna. Ale kolejni ministrowie nie znajdowali czasu i pieniędzy na podjęcie tematu.

- Teraz to pani minister nas zaprosiła. W piątek byliśmy u niej - zdradza prof. Moll. - Obiecała, że nam pomoże. Mają być pieniądze, by jak najszybciej rozwiązać problem.

- Traktujemy tę obietnicę bardzo poważnie - dodaje prof. Przemysław Oszukowski, szef Matki Polki. - Jeśli nie zdarzy się nic nieprzewidzianego, powiększona kardiochirurgia może ruszyć za półtora roku.

Dyrekcja szpitala planuje, że powiększony oddział znajdzie się w miejscu szpitalnej apteki. Ta z kolei przeniesie się do wolnych pomieszczeń w części ginekologiczo-położniczej. Po przeprowadzce kardiochirurdzy będą mogli operować na dwóch salach. Odcinek pooperacyjny zamiast siedmiu łóżek będzie miał 15. W oddziale będzie miejsce dla 30 dzieci. To znaczy, że w ciągu kilku miesięcy po przeprowadzce kolejka powinna być znacznie krótsza.

Przymiarki do tej operacji robiono w Matce Polce już dwa lata temu. Wyceniono ją na 30 mln. - I na takie pieniądze z ministerstwa liczymy - mówi prof. Oszukowski.

- Szkoda, że nie załapiemy się na nowy oddział - mówi Jacek Kiek. - Ważne, że inni będą mieli łatwiej i nie będą się musieli denerwować jak my.




Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marta
Administrator
Administrator



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 9350
Przeczytał: 36 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 21:16, 19 Lip 2009    Temat postu:

Matka Polka likwiduje łóżka - lekarze apelują o wstrzymanie reorganizacji

13.06.2009

Dyrekcja Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi zapowiedziała likwidację części łóżek na oddziałach dziecięcych. Zagrożone są neurologia, okulistyka, nefrologia i dializoterapia. Szpital powołuje się na względy ekonomiczne. Według planów, łóżka okulistyczne zostaną przeniesione na laryngologię, nefrologiczne na gastrologię, a neurologia na część ortopedii. Co to może oznaczać dla małych pacjentów?

- Teraz na wolne łóżko na neurologii trzeba czekać nawet trzy miesiące. Jeśli łóżek w "Matce Polce" ubędzie, to rodzice i dzieci będą czekać pięć miesięcy - ocenia jeden z lekarzy. - Trudno jednak dokładnie przewidzieć, jak bardzo wydłużą się kolejki. Nikt nas nie poinformował oficjalnie gdzie i ile łóżek zostanie skasowanych - zastrzega nasz rozmówca.

Z nieoficjalnych informacji wiadomo, że ograniczenie działalności oddziałów spowodowane jest zamiarem utworzenia w instytucie oddziału pediatrycznego na kilkadziesiąt łóżek. Lekarze spekulują, że likwidacja łóżek specjalistycznych wiąże się z przeniesieniem do "Matki Polki" kliniki prof. Krzysztofa Zemana, która wcześniej działała w szpitalu im. Korczaka. Kiedy ewakuowano ten szpital, Łódź straciła nie tylko klinikę pediatrii Zemana z wysoko wyspecjalizowaną kadrą medyczną, ale także 20-łóżkowy oddział niemowlęcy.

- To fakt, że w Łodzi brakuje łóżek podstawowego leczenia i szpital próbuje rozwiązać problem likwidując miejsca na oddziałach specjalistycznych - przyznaje Janusz Wendorff, szef Kliniki Neurologii Dziecięcej w "Matce Polce". - Bardzo boli mnie, że ucierpi na tym moja specjalność. Jednak w tym przypadku, aby komuś się poprawiło, komuś musi się pogorszyć. Sprawa jest niestety bardzo delikatna, bo dotyczy chorych dzieci. W ich przypadku bardzo trudno przesądzić, która choroba jest ważniejsza.

Związek Zawodowy Lekarzy w ICZMP zwrócił się z tym problemem do Okręgowej Rady Lekarskiej. Zaapelował o powstrzymanie reorganizacji w szpitalu. Dr Grzegorz Krzyżanowski, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej, podzielił obawy związku zawodowego i poprosił dyrektora o przedstawienie powodów podjętej decyzji.

"Oddziały podlegające reorganizacji - neurologia dziecięca, okulistyka dziecięca, nefrologia dziecięca i dializoterapia - to w większości jedyne ośrodki na terenie województwa łódzkiego, udzielające świadczeń w zakresie tych specjalności" - czytamy w apelu wysłanym do Przemysława Oszukowskiego, dyrektora Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki.

Dyrektor szpitala jeszcze nie odpowiedział Okręgowej Izbie Lekarskiej. Ma na to miesiąc. Nie chciał także wczoraj z nami rozmawiać.

Agnieszka Jasińska - POLSKA Dziennik Łódzki
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bros
Pasjonat
Pasjonat



Dołączył: 29 Gru 2008
Posty: 889
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 14:06, 18 Lut 2010    Temat postu:

Klinika kliniki kardiochirurgii prof. Molla dostanie pieniądze

Polska Dziennik Łódzki Magda Szrejner

2010-02-04 10:12:18

- Będą pieniądze na rozbudowę kliniki kardiochirurgii dziecięcej profesora Jacka Molla - powiedział w środę "Polsce Dziennikowi Łódzkiemu" wiceminister zdrowia Adam Fronczak.
Przedstawiciel Ministerstwa Zdrowia obiecał, że wstawi się u minister Ewy Kopacz, żeby pieniądze na łódzką kardiochirurgię znalazły się jeszcze w tym roku. Taką deklarację złożył w niedzielę na uroczystej gali wręczenia profesorowi Mollowi tytułu Łodzianina Roku.

Klinika kardiochirurgii w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki od lat jest za mała na potrzeby dzieci z wadami serca. W tej chwili jest tu zaledwie 7 łóżeczek pooperacyjnych. Wszystkie zajęte, a dzieci czekających w kolejce na zabieg co najmniej kilkadziesiąt. Lekarze mogliby operować więcej, ale nie ma ich gdzie kłaść po zabiegu. Dlatego profesor Moll razem z żoną, prof. Jadwigą Moll , która kieruje w szpitalu kliniką kardiologii, od lat mówili o konieczności rozbudowy. Zadłużony szpital, w którym mieści się kardiochirurgia, nie ma na to pieniędzy, dlatego Mollowie zwrócili się do ministerstwa. Resort pieniądze obiecał jeszcze w zeszłym roku. Wszystko wskazuje na to, że w pierwszym kwartale przyszłego roku klinika powinna być już gotowa.

- Chcemy podwoić nasze możliwości - mówi prof. Moll. - Sala pooperacyjna ma liczyć 15 łóżeczek, a blok operacyjny zyskać jeszcze jedną salę.

Według kosztorysu zrobionego przez szpital, ta inwestycja pochłonie 16 mln zł. - I tyle chcemy przekazać łódzkiej kardiochirurgii dziecięcej - mówi Fronczak.

Na razie pewnym problemem jest miejsce. Powiększona klinika zajmie miejsce szpitalnej apteki, tę trzeba będzie umieścić w innym miejscu szpitala.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bros
Pasjonat
Pasjonat



Dołączył: 29 Gru 2008
Posty: 889
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:42, 18 Lut 2010    Temat postu:

Nerka dla łódzkiego ICZMP

www.lodz.naszemiasto.pl M.Szrejner, A. Jasińska

2010-02-16 15:13:03 , Aktualizacja 2010-02-16 15:15:53

Gdyby nie nowa sztuczna nerka w ciągu kilkunastu godzin dostarczona do szpitala przez Fundację Serce Dziecka, trzyletnia dziewczynka najprawdopodobniej nie przeżyłaby po ciężkiej operacji serca dłużej niż kilka dni.
W Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki, gdzie mała Hania trafiła na początku lutego, jeden po drugim, psuły się wysłużone urządzenia, podtrzymujące funkcje życiowe dziewczynki. Najpierw "wysiadła" nerka, która była na wyposażeniu szpitala. Wtedy lekarzom udało się pożyczyć podobne urządzenie ze szpitala przy Litewskiej w Warszawie. Ta działała kilkanaście godzin, po czym odmówiła posłuszeństwa. Wtedy swoją pomoc zaproponowała Fundacja Serce Dziecka współpracująca z kliniką kardiochirurgii prof. Jacka Molla. Kupiła nową sztuczną nerkę, pod którą podłączono dziecko. Sprzęt został oficjalnie przekazany szpitalowi.

Dlaczego w tak prestiżowym szpitalu jak Instytut "Matki Polki" psuje się sprzęt ratujący życie dzieci, a z pomocą przychodzi dopiero fundacja?

- Rzeczywistość jest taka, że cały szpital był oddany do użycia jednego dnia. Wszystkie sprzęty zaczęły funkcjonować jednocześnie. Teraz po dwudziestu kilku latach niemal jednocześnie zaczynają się psuć - mówi Ewa Smulewicz, wicedyrektor ds. finansowych szpitala. - Te pieniądze, które dostajemy na inwestycje z ministerstwa zdrowia zaspokaja tylko część naszych sprzętowych potrzeb.

Klinika kardiochirurgii ICZMP, do której trafiła mała Hania jest jedyną w regionie, która operuje dzieci. Większość sprzętu na którym pracują lekarze pochodzi właśnie od fundacji i sponsorów.

Rodzice trzyletniej Hani na uroczystości przekazania nowego sprzętu byli tylko przez chwilę.

- Jesteśmy bardzo wdzięczni fundacji za pomoc. Jednak życie naszej córki wciąż jest zagrożone. I nie jesteśmy teraz w stanie myśleć o niczym innym - mówiła Gabrysia Lipowska, mama Hani. - Gdy już będzie po wszystkim i zabierzemy córkę do domu sami z wdzięczności zamierzamy zafundować szpitalowi specjalistyczny sprzęt.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marta
Administrator
Administrator



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 9350
Przeczytał: 36 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 22:07, 28 Lut 2010    Temat postu:

Nowatorskie zabiegi. Zoperują dzieci w brzuchu mamy

acz
2010-02-28, ostatnia aktualizacja 2010-02-28 19:48

Operacje płodu w Matce Polce pozwolą uratować dzieci, których nie można leczyć w Polsce

- Przygotowujemy się do operacji u dzieci z przepukliną rdzeniową i przeponową - mówi prof. Krzysztof Szaflik, szef Kliniki Ginekologii, Rozrodczości i Terapii Płodu w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki. - Pierwsze zabiegi będziemy mogli przeprowadzić już wkrótce.

Obydwie przepukliny to wady wrodzone. Rdzeniowa to rozszczep kręgosłupa. W pierwszym miesiącu ciąży dochodzi do patologii, która skutkuje niewykształceniem tylnej części łuków kręgowych. Przepuklina przeponowa to ubytek w przeponie, przez który zawartość jamy brzusznej przedostaje się do klatki piersiowej. Płuca uciskane przez żołądek nie mogą się prawidłowo rozwijać. Prof. Szaflik: - Nie skorygujemy zupełnie tych wad, ale dzięki naszej interwencji, dzieci unikną najgroźniejszych dla nich powikłań.

Łódzcy lekarze obydwie wady chcą operować u dzieci przed urodzeniem. To możliwe dzięki fetoskopii, czyli technice pozwalającej na przeprowadzenie zabiegu u dziecka w łonie matki. Przez kilkumilimetrowy otwór w ciele pacjenta wprowadza się specjalne narzędzia. Lekarz widzi wnętrzności na monitorze i może je ciąć, zszywać itp. - W ten sposób możemy zareagować w 17 patologiach ciąży - mówi prof. Szaflik.

Nowe operacje prof. Szaflik zapowiedział w trakcie seminarium "Fetoskopia w terapii płodu" zorganizowanej przez Instytut Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi oraz Sekcję Terapii Płodu Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego.

Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Łódź, Forum o Łodzi Strona Główna -> Szpitale
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
Regulamin